Dziś miałam taki mały powrót do przeszłości. Przechodząc niedaleko kiosku zatrzymałam się i kupiłam magazyn, który czytałam będąc jeszcze uczennicą liceum. Jadąc autobusem do Warszawy przeglądałam go i znalazłam ciekawy artykuł pt "Strategia na studia, czyli co planują rektorzy!"
Cały artykuł dotyczy pomysłu rektorów szkół wyższych by studia na uczelniach publicznych były płatne. Kondycja polskiego szkolnictwa wyższego nie jest najlepsza. "Programy studiów nie są dostosowane do rynków pracy" (Cogito, nr 1/10, 14 stycznia 2010). By zmienić niekorzystną dla przyszłych absolwentów sytuację uczelnie potrzebują funduszy. Rektorzy szkół wyższych proponują wprowadzenie czesnego czyli częściowej odpłatności za studia na publicznych uczelniach. Innymi słowy studia stacjonarne mają być częściowo płatne. Na szczęście student nie będzie musiał płacić całej sumy pieniędzy. (ok. 10 000 zł rocznie za osobę), a zapłacić tylko część tej sumy czyli ok 2500 zł. Takie rozwiązanie wstępnie ma być wprowadzone w 2015 roku Jednakże by ten system mógł być wprowadzony trzeba wprowadzić kilka zmian. Potrzebny jest sprawny system, który zapewni studentom "dostęp do pożyczek i kredytów studenckich z elastycznym system odłożonej w czasie spłaty (...) tak, aby obowiązek płatności mógł być przenoszony ze studenta na absolwenta, który podjął pracę".
Częściowa odpłatność za studia to projekt, który ma zostać poddany konsultacjom i debacie publicznej. Rektorzy uczelni zastrzegają, że proponowane przez nich rozwiązania wymagają zmian legislacyjnych, w tym także w konstytucji ( bo ta gwarantuje dostęp do bezpłatnej edukacji).
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego również szykuje zmiany. Projekt nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, zakłada że od roku akademickiego 2010/2011 studenci , którzy chcą się uczyć na 2 kierunkach będą musieli za to zapłacić. W myśl tego projektu każdy student będzie dysponował określoną pulą punktów, umożliwiającą mu darmowe studia na jednym kierunku. W tym wypadku podjęcie równolegle 2 kierunku studiów będzie płatne. Wyjątkiem mają być najlepsi studenci, którzy osiągają najwyższą średnią ocen. Tylko oni będą mogli korzystać z możliwości studiowania 2 kierunków na dotychczasowych zasadach.
Źródło : magazyn Cogito
Moim zdaniem pieniądze na poprawę jakości kształcenia powinny być pozyskiwane w inny sposób niż wyciąganie ich z portfeli studentów. Wielu studentów, którzy studiują w innym mieście niż to , w którym się urodzili mają liczne dodatkowe prace by mieć pieniądze na pokój w akademiku lub stancji. Jeśli studenci stacjonarni będą musieli płacić za naukę to odbije się negatywnie właśnie na ich wynikach "szkolnych" gdyż czas , który powinni poświęcić na naukę będą przeznaczali na zarabianie pieniędzy by móc się uczyć. Takie jest moje zdanie na ten temat. Studiuję stacjonarnie, pracuję i wiem jak mało czasu pozostaje na tzw "prawdziwe studiowanie"
Ania
22 sty 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Studia mogą, a nawet powinny być płatne, ale pod jednym warunkiem - wraz z wprowadzeniem opłat powinny wzrosnąć stypendia naukowe do takiego poziomu, aby bardzo dobry student ze stypendium mógł:
OdpowiedzUsuń* opłacić czesne
* opłacić akademik/stancję
* mieć kieszonkowe na jedzenie, bilety, itp.
I wszystkie te 3 rzeczy bez dodatkowego wsparcia rodziców.
Mówienie, że student może sobie pracować w czasie studiów aby mieć na utrzymanie to bzdura - nie obrażając nikogo, może na studiach humanistycznych studenci mają taki luz, że mogą coś robić poza nauką, jednak np. na fizyce nie ma bata - studia są bardzo czasochłonne i nie ma czasu na nic więcej.
Hm...
OdpowiedzUsuńWiesz chyba na każdych studiach humanistycznych/ ścisłych studenci mają dużo pracy.
Nie napisalam "że student może sobie popracować...":) , tylko zaznaczyłam, że często studenci, którzy studiują w innym mieście są zmuszeni okolicznościami do tego by pracować.
A.